Posty

Wyświetlam posty z etykietą ZEA i Oman

Oman jakiego nie znamy

Obraz
W poprzednim poście wspomniałam, że przybliżę historię Omanu. Możliwość poznania losów tego państwa w dużej mierze determinuje nasz sposób postrzegania.  Wjeżdżając do Omanu trochę się trzeba natrudzić. Przede wszystkim trzeba zdobyć wizę. W moim przypadku było to o tyle łatwe, iż całą procedurą wizową zajął się nasz touroperator. Kolejnym ważnym krokiem jest zwrócenie uwagi na nasz ekwipunek. Podobnie jak ZEA, Oman również ma swoje substancje niedozwolone. Dokładniej jedną - a jest nią... alkohol. Celnik może, ale nie musi przeszukać naszego bagażu. Ma prawo również zajrzeć i sprawdzić, czy w butelce z napisem " water '' nie znajduje się czasem inny, przezroczysty płyn. Do naszego autokaru akurat nikt nie chciał zajrzeć i wszytko odbyło się szybko i sprawnie.  Zaraz po przekroczeniu granicy dowiedziałam się, że w Omanie panuje żałoba narodowa. Dokładnie 10 stycznia 2020r. zmarł sułtan Qaboos bin Said. Jego historia jest dosyć burzliwa. Qaboos dokonał bowiem zamachu stanu ...

Oman - moje podróżnicze odkrycie

Obraz
Nie sądziłam, że jakieś miejsce w świecie będzie w stanie mnie tak mocno zaskoczyć. Zrobił to Oman – państwo absolutnie wyjątkowe i to pod każdym względem. Do Omanu wybrałam się całkiem przypadkiem. Głównym celem były ZEA i czarujący Dubaj. Skoro jednak byłam na miejscu i pozwolił na to czas, postanowiłam odkryć uroki tego zupełnie nieznanego mi państwa. W Omanie spędziłam tylko kilka dni. Mało, aby odwiedzić wszystkie istotne miejsca, wystarczająco długo, aby móc stwierdzić „chcę koniecznie tam powrócić”. Oman doskonale sprawdzi się jako miejsce wypoczynku, gdyż poszczycić się może bajecznymi plażami z miękkim, jasnym piaskiem – rzec można arabskie Malediwy. Dla spragnionych wrażeń destynacja ta oferuje wyprawy w głąb pustyni. Miłośnicy historii mogą eksplorować liczne zamki oraz jaskinie. Zatem dla każdego coś dobrego. Dlaczego wspomniałam, że Oman jest wyjątkowy pod każdym względem? Najprościej oczywiście pojechać i przekonać się samemu. Dla mnie to państwo, które pozwoliło się „...

Dubai Miracle Garden

Obraz
Miejsce dosyć kontrowersyjne, które jednych zachwyca, dla innych jest symbolem kiczu. Trudno jednak przejść obojętnie i nie wspomnieć o "cudach", które nomen omen proponuje Dubajski Ogród Cudów.  Dubai Miracle Garden powstał w 2013r. i jest to obecnie największy na świecie naturalny ogród botaniczny. Usytuowany jest kilkanaście kilometrów od ścisłego serca Dubaju. Z oczu utracimy zatem ogromne wieżowce dubajskiej mariny na rzecz piachu i mniej atrakcyjnych zabudowań. Kiedy jednak wejdziemy do liczącego 72 000 m ² ogrodu, poczujemy się niczym Alicja w Krainie Czarów. Przekraczając próg ogrodu znajdziemy się w otoczeniu ponad 50 milinów kwitnących roślin!!! Samych gatunków nie zliczymy jednak dużo: petunie, nagietki, pelargonie, fiołki, itd. Wybrano te, o które łatwo jest dbać, pielęgnować. Kwiaty, które zwiędły bardzo szybko wymienia się na nowe. Jak na nowoczesne miejsce przystało, w Miracle Garden wszystko zostało dokładnie zaplanowane. Kwiaty pozyskano z upraw zrówno...

Wyścigi wielbłądów ZEA

Obraz
W jednym z poprzednich postów wspominałam o "trudnych" warunkach dla osób kochających spacery. Wszystko za sprawą braku odpowiedniej infrastruktury. Sprawa jest prosta: przez większość roku  w Dubaju, jak i całych Emiratach panują temperatury nie do zniesienia = nikt nie chodzi zatem na spacery = chodniki nie są potrzebne. Jak zatem wyjść na spacer z psem i gdzie się poruszać?  Dość uważnie przyglądałam się temu, co dzieje się na ulicy. Byłam akurat w miesiącach zimowych, w których temperatury są niezwykle przyjemne. Kilka razy zdarzyło mi się udać gdzieś piechotą: do sklepu, stacji metra, czy też po prostu zaobserwować jak żyje to megamiasto. Za każdym razem mijał mnie przechodzień, który miał swój cel, gdzieś się spieszył. Liczba osób spacerujących z pasami wyniosła 0. Przewodnik wyjaśnił mi, że Emiratczycy niechętnie posiadają psy. W ich domach panuje porządek. Pies (kot w zasadzie też) nie jest uważany za zwierzątko czyste, gdyż na swoich łapkach przynosiłby m.i. piasek, ...

Kopiuj + powiększ + wklej = Dubaj (część druga)

Obraz
Poruszając się autokarem po Dubaju miałam nieodparte wrażenie jakbym już kiedyś tu była. Wszystko za sprawą kilku budowli, które są niczym innym jak kopiami słynnych zabytków m.in. z Europy. Stąd też tytuł posta. Dubaj "lubi" mieć to co inni, więc kopiuje rzeczy dobre i piękne. Jednocześnie musi to być większe i wspanialsze.  W Dubaju możemy spotkać słynnego Big Ben'a. Wygląda identycznie z jedną małą różnicą: nie ma zegara. Nie zgodzili się na niego Anglicy argumentując, że tylko jeden ci Big Ben na całym świecie i basta! Jeżeli mieszkańcy Emiratów chcą mieć swojego - proszę bardzo ale bez zegara i jego słynnego bicia.  Wyjeżdżając z miasta zobaczymy jego imponującą ramę. Ten obiekt kojarzy się nieodparcie z Wielkim Łukiem Braterstwa z Paryża. Rama Miasta to dwie 150-metrowe wieże połączone mostem długości prawie 95 metrów. Na ramę można wejść i podziwiać 360-stopniowy widok Dubaju. W gratisie szklana podłoga dla tych, którym lęk wysokości nie straszny.    Rama Mias...

Kopiuj + powiększ + wklej = Dubaj (część pierwsza)

Obraz
Wiele razy zastanawiałam się nad tym jak to możliwe, że Dubaj wyrósł niczym grzyb po deszczu - szybko ale jakże efektownie. Architektura i zapierające dech w piersiach budynki są symbolami tego kosmopolitycznego miasta.  Pierwotnie powierzchnia Dubaju oraz długość linii brzegowej tego miasta była znacznie mniejsza. Ciekawym sposobem na jej "rozciągnięcie" okazała się technologia, która polegała na wstrzeliwaniu piasku pod odpowiednim ciśnieniem. Taka mieszanka tworzy nawierzchnię twardszą niż beton. Podłoże dosypane na wodzie dało możliwość tworzenia m.in. spektakularnych palm. Zacznijmy jednak od tego co oczywiste czyli znanego pod nazwą 7* hotelu Burj al Arab.  Burj Al Arab  Całkiem niedawno, na jednym z wykładów, usłyszałam o przykładzie hotelu idealnego czyli Burj al Arab (arab. Wieża Arabów). Nie dajmy jednak zwieźć się temu, że jest to hotel 7*. Skąd wzięła się taka plotka, mimo iż wszyscy dobrze wiedzą, że kategoryzacja hoteli kończy się na 5*? Z pomocą przychodzi ...

Dubajska starówka

Obraz
Potęgę miasta widać po tym jak się wiedzie i żyje ludziom w nim mieszkającym, a jego rozkwit i blask odzwierciedlają m.in. wyrastające jak grzyby po deszczu budowle. Tak oczywiście jest i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jeszcze niedawno była tam pustynia. Rzecz jasna jest ona tam dalej ale już jakby trochę mniej. Dzięki pokaźnym złożom ropy naftowej z "niczego'' powstało wielkie "coś". Mnóstwo budynków na miarę nawet nie XXI a XXII wieku! Dubaj miał pieniądze ale i pomysł. Władze wiedziały, że złoża nie są niewyczerpalne i zainwestował tak, aby przyciągnąć rzeszę turystów wraz z ich gotówką. Na długo przed najwyższym budynkiem świata oraz "hotelem żaglem" była jednak dubajska starówka. Swój pierwszy dzień w Dubaju zaczęłam od wizyty na tzw. "starym mieście" oraz na typowym, czyli głośnym i pachnącym przyprawami arabskim targu. Dubajska starówka to nic innego jak bloki z lat 80. zeszłego stulecia. Targ podobny to tych, które spotkać m...

Jak się ubrać do meczetu - z cyklu zakutani po uszy

Obraz
Ponoć jest taki jeden, jedyny dzień, w którym każda kobieta wie co na siebie założy - a jest to dzień jej ślubu... Nie, zdecydowanie się z tym nie zgadzam. Kobieta musi wiedzieć czym się przyodziać wybierając się do dwóch iście ważnych miejsc - Meczetu Szejka Zayeda w Abu Dhabi oraz Meczetu Sułtana Qaboosa w Omanie.  Wertowałam blogi i fora, przeglądałam strony owych meczetów, pytałam znajomych, aż wreszcie zasięgnęłam opinii pracowników biura podróży. Zamiast mieć pewność, nabierałam coraz więcej wątpliwości. Wiedziałam, że ma być skromnie oraz "do kostek". A co z kolorami, wzorami i fakturą? Kontrolę ubioru przed wejściem przeszłam jak po maśle, stąd doradzam:  1. W przypadku kobiet rękaw zakrywający nadgarstki, nogawki do kostek (może to być spódnica, spodnie bądź też sukienka), włosy zakryte. U panów trochę więcej swobody - koszulki polo z krótkim rękawem są ok. 2. Pod żadnym pozorem kolor biały nie jest dobrym pomysłem (u panów też) - uznawany jest bowiem za p...

Heca na granicy

Podróżowanie to przekraczanie granic. Zawsze w przenośni, a czasem i dosłownie. Co granica to inne zwyczaje i przepisy. Zdecydowanie najbardziej dziwaczna i zarazem stresująca sytuacja spotkała mnie podczas przekraczania granicy omańsko - emirackiej. Ale wszystko po kolei.  Zacznijmy od tego, że przed wylotem bardzo żywo i intensywnie interesowałam się przepisami panującymi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Wiedziałam o tym, że pewne leki nie są tam mile widziane. Czytałam wiele wpisów na innych blogach, forach. Dostałam się nawet na stronę, na której są wypisane wszystkie substancje zakazane w tym państwie. A chodzi głównie o silne leki przeciwbólowe (z kodeiną) oraz leki psychotropowe. Dziś już wiem, że lek "Ketonal" raczej celnikom by się nie spodobał. Co do innych leków pewności nie mam. Wzięłam wszystko co było mi niezbędne (a więc: leki przeciwbólowe typu "Ibuprom", leki przeciwgorączkowe, opatrunki, aerozol na katar, tabletki do ssania przy bólu gardł...

Polskie marki w Emiratach

Obraz
Polaków jak wszędzie na świecie - tak i w Zjednoczonych Emiratach żyje całkiem sporo. Razem z Polakami dobrze się miewają i nieźle funkcjonują nasze polskie marki słodyczy, kosmetyków, itd. Nie przyjęły się natomiast nasze kulinarne smaki i zwyczaje. Na własnej skórze przekonała się o tym pewna Polka - była stewardessa, która założyła mały biznes - food tracka z przysmakami kuchni polskiej obok bardzo popularnej i uwielbianej przez Emiratczyków dzielnicy o nazwie Marina. Polka zapragnęła popularyzować takie dania jak bigos (wersja bez wieprzowiny rzecz jasna) czy pierogi. O ile w naszym klimacie takie dania funkcjonować mogą, o tyle wysokie temperatury Dubaju nie zachęcają do jedzenia dosyć tłustych, ciężkich i kalorycznych potraw. Interes zatem upadł.  Inaczej zupełnie sprawa ma się ze słodyczami. Emiratczycy przepadają za naszą czekoladą. Na targach słodyczy furorą okazały się produkty marki Wawel. Rozeszły się w niecałe dwie godziny. Przysmakiem są też nasze polskie krówki,...

Prawdziwe oblicze Dubaju - część druga

Wybierając cel podróży, państwo lub miasto, do którego chcemy się udać, na pewno w jakimś stopniu zastanawiamy się, czy jest to destynacja bezpieczna. W moim przypadku nie było inaczej. Moja podróż do ZEA zaczynała się, kiedy to na świecie wrzało zarówno z powodu koronawirusa w Chinach, jak i zamachu na samolot w Iranie oraz gróźb płynących w stronę Dubaju. Obawiałam się ale poleciałam.  Perspektywa zmienia się będąc na miejscu. Skoro już jesteśmy, dolecieliśmy i wszystko wygląda "normalnie" i spokojnie - przecież nic nie może się zdarzyć. Jest to zgubne ale pozawala ukoić stres. No dobrze ale jak to jest w tym Dubaju? Jednym słowem - bezpiecznie. Skąd taki wniosek i czy aby zbytnio nie upraszczam?  To, co podkreśliłam w poprzednim poście i co jeszcze raz chciałabym nadmienić: Dubaj jest miastem wielu kultur i narodowości. Skoro wiele kultur to również wiele religii, poglądów na świat, praktyk, zachowań, nawyków, itd. Nad tym trzeba jakoś zapanować. Innego wyjścia ni...

Prawdziwe oblicze Dubaju - część pierwsza

Obraz
Do Zjednoczonych Emiratów Arabskich chciałam się udać odkąd tylko pamiętam. Myśląc "Emiarty" miałam przed oczami jedyny, niepowtarzalny, wyjątkowy i olśniewający Dubaj. Mimo, iż to miasto nie jest stolicą państwa (jest natomiast stolicą emiratu Dubaj) zapewne przez stworzoną przez siebie legendę jest znacznie bardziej popularnym miastem niż stołeczne Abu Dhabi. Skąd takie wnioski? Kilka odpowiedzi poniżej, więcej w kolejnych postach :).  Zacznę dość nietypowo bo od... metra. Dubaj jako jedyne miasto może pochwalić się najdłuższa bezzałogową linią metra na świecie. Wszystko chodzi tam jak w zegarku i to szwajcarskim! Jedyne co absorbuje uwagę to ułożenie metra. Jako, że dosyć duża część tego miasta została nadsypana, metro nie może znajdować się pod ziemią. Kolej przechodzi zatem nad naszymi głowami. Osobliwy wygląd mają stacje tego metra. Według mnie wyglądają jak przerośnięte muszle.  Stacja metra w Dubaju Poruszanie się metrem po Dubaju nie należy do rzeczy tr...